- Wyjeżdżamy!
- Co ale jak to Frank?
- Po prostu.
- Ale gdzie?
- Do hotelu mojego kolegi na weekend.
Nastała chwila ciszy.
- Poczekaj sekundkę.
Zastanowiłam się i poszłam do łazienki się trochę ogarnąć.No bo kto chciałby chodzić w piżamie przy tak cudownych chłopakach? Ubrana wybiegłam z łazienki szukać Gerarda. Znalazłam go w salonie przed telewizorem.
- Ścisz to Gee!
- Niby dlaczego?
- Musisz mi coś wyjaśnić.
- Nie rozumiem, o co ci chodzi ?
- Oj ty już wiesz! Co to była za kłótnia z Rayem? Chciałeś mnie zostawić , a sam z chłopakami pojechać do hotelu na weekend?!
Gerard Wstał,podszedł do mnie , objął w talii i popatrzył mi w oczy , po czym pocałował.
- Wybacz mi , wiesz jaki jestem.
Przez krótki moment nie mogłam wydobyć z siebie ani słowa , co było spowodowane nagłym szokiem. Gerard i Frank często kłócili się o moje względy , a ja nie potrafiłam wybrać jednego z nich.
- Wiem Gery , wybaczam Ci.
Uległam mu , chłopak najwyraźniej się z tego ucieszył , gdyż chciał złożyć kolejny pocałunek na moich ustach.Oczywiście musiał przerwać to Mikey.
- M co wy tu robicie? Co to były za hałasy?
Nie wiedziałam co mam odpowiedzieć na szczęście Gerard uratował sytuację
- Sprzeczka o głupią..Bardzo głupią rzecz
- Yhym....Chcecie może kawy ? - dodał z błyskiem w oczach
- Z przyjemnością się napijemy
Mikey wyszedł z salonu i udał się w stronę kuchni.
- A więc co teraz robimy? - spytał Gee.
Spojrzałam na niego i usiedliśmy na kanapie , Gerard położył swoją prawą dłoń na moim karku i pocałował mnie chamsko.Lubiłam to , z resztą on też.Ale ta chwila nie mogła trwać wiecznie, tym razem przerwał ją Frank. A że usiadłam tyłem do drzwi , tylko Gery widział jak ktoś wchodzi. Zaczął mnie jeszcze namiętniej całować przy czym kłaść mnie i czule obejmować, by wzbudzić zazdrość w Franku.
- Alice , idziesz zjeść ze mną śniadanie ?
Odwróciłam się gwałtownie w stronę drzwi i odpowiedziałam mu z radością , a jednocześnie ze złością na siebie.
- Tak chodźmy
- Zaraz do was dołączę.- powiedział tylko Gee ze smutkiem
Widziałam to , ale nie chciałam sprawić Franiuli jeszcze większej przykrości.
- Świetnie wyglądasz .
Mówiąc to Frank z uśmiechem spojrzał się na moje zielono niebieskie oczy.
***********************************************************************************
Po śniadaniu Fun Ghoul zaprowadził mnie do swojego pokoju. Zamknął drzwi, po czym podszedł do mnie i szepnął do ucha
- Zaraz wyjeżdżamy, ale teraz chcę Ci coś udowodnić .
Musnął pocałunkiem moją szuję , a ja cicho jęknęłam i pozwoliłam mu robić ze mną co tylko chciał.Położył mnie na łóżko i zaczął wodzić palcem po moim ciele. Czułam się cudownie, no ale oczywiście tą chwilę musiał nam przerwać Ray , tak zwany Jet Star.
- Ruszajcie się jedziemy!
- Chwilkę - powiedziałam
- Już , teraz! Właśnie przyjechały taksówki! - niecierpliwił się chłopak z afro
- Ray czekaj , wezmę swoją walizkę i zejdę na dół.
- Frank, a ja ? Przecież nie jestem spakowana.
- jesteś, jesteś - powiedział Jet Star
- Mikey Cię spakował!
- Oh...Jaki ona kochany , idę mu podziękować !
Zleciałam szybko po schodach i weszłam do pokoju młodszego Waya
- Mikey?
- Tak ? O co chodzi?
- Dziękuję!
Rzuciłam się na szyję chłopaka. Kobra Kid odwzajemnił uścisk
***********************************************************************************
Jechaliśmy dwoma taksówkami , ja w jednej z Frankiem i Gerardem , a w drugiej Ray i Mikey. Siedziałam pomiędzy chłopakami, nagle jednocześnie pocałowali mnie w polik. Gery bez zastanowienia musnął moje wargi. Iero obrażony odwrócił się w stronę okna i przez całą drogę nic nie mówił , on był taki wrażliwy.
Złapałam Franka za jego dłoń i pomyślałam tylko o tym co będzie, czy nie stanie się nic złego , ale jednocześnie cieszyłam się z tego weekendu i miałam złe myśli na temat mnie i chłopaków .
Po dwu godzinnej jeździe w końcu dotarliśmy na miejsce. Wysiadłam z samochodu zaraz za Frankiem i spojrzałam na ogromny szary budynek.
- To ma chyba z pięćdziesiąt pięter - Powiedział nie kryjąc zachwycenia Ray.
Nic dziwnego nasz zespół istniał dopiero od czterech lat i nie mieszkaliśmy w wielkim mieście , tylko małym miasteczku w sporym domku.
- No to wchodzimy! - kobra Kid wziął swoje walizki ochoczo i pewnie , tak jakby całe życie spędził w wielkim mieście w śród wielkich budynków.
Weszliśmy z torbami do środka budynku , przywitała nas miła recepcjonistka.
- W czym mogę służyć ?
- Zamówiłem tu apartament na cały weekend ,z numerem 879 - powiedział Frank
- A, to pan Iero , proszę oto kluczyki , piętro trzydzieste. Życzę miłego pobytu
- Dzięki - odpowiedział recepcjonistce i wziął kluczyki.
Wszyscy weszliśmy do windy, wybrałam świecący guziczek z numerem 30. Nim się obejrzeliśmy byliśmy tuż przed drzwiami apartamentu. Frank otworzył je mówiąc
- O to nasz królewski apartament.
Nie dziwne , że był królewski , rozciągał się na całe piętro.
- Cztery sypialnie , trzy łazienki , wielki salon , kuchnia , no i do naszej dyspozycji mini spa z jacuzzie - kontynuował Iero.
- Jesteś niesamowity Fun Ghoul - Gerard powiedział to , przytulił gitarzystę i ucałował go w polik.
Dało się wyczuć że między nimi też istnieje jakaś chemii. Pomyślałam , że to może być jakiś trójkąt pomiędzy nami. Ale szybko odgoniłam te myśli od siebie i cieszyłam się z resztą zespołu.
- Frank..Jesteś Wielki! - rzuciłam się na niego i pocałowałam tak chamsko , jak tylko mogłam to zrobić . Zaskoczyłam go , ale w końcu odwzajemnił to.
- Gee , zostawmy ich samych ! - wołał Mikey
- Nie mogę! Zrozum - szarpnął lekko młodszego brata.
Spojrzałam się tylko na to jak Kobra Kid i Jet Star wychodzą z apartamentu.
- A więc Frank, zostaliśmy tu sami - uśmiechnęłam się do niego i położyłam moją prawą rękę czule na jego ramieniu.
Poszliśmy do pokoju i usiedliśmy na łóżku. Iero ściągnął koszulkę , uśmiechnęłam się, ponieważ miał on niesamowity tors.Fun Ghoul położył się i pociągnął mnie za sobą. Zaczęłam wodzić ręką po jego piersi. Frank położył się na mnie i zaczął całować. Ta chwila trwała wiecznie. Chłopak zbliżał się do mnie coraz bardziej. W jednej chwili wyrwałam się z jego objęć, bardzo trudno było mi zrobić, ale co byłoby z Gerardem?
- Co się stało A.J ? Zrobiłem coś nie tak ?
- Nie to nie przez Ciebie . To Gery.
- Co znowu nie możesz przestać o nim myśleć ?
- Nie mogę! Nie rozumiesz tego? Kocham Ciebie , a jednocześnie Party Poisona! Proszę postaw się na moim miejscu.
Nagle zadzwonił mój telefon. To była Alex moja stara przyjaciółka z którą dawno się nie widziałam przez nadmiar koncertów. Odebrałam telefon i usłyszałam znajomy głos
- Alice?
- Tak to ja
- cześć A.J , co u Ciebie?
- Wszystko w porządku , a u ciebie?
- Też okey, gdzie jesteście?
- Nie zgadniesz...W hotelu Royal Battle!
- Przecież to jeden z najlepszych hoteli w kraju!
- Tak , kolega Franka jest jego właścicielem
- To świetnie , spotkamy się jutro?
- A dlaczego nie dziś ?
- Spójrz na godzinę
Spojrzałam na zegar, była godzina 22:00. Pomyślałam sobie, no tak to przez te chwile z Iero
- Ok , no to jutro
- Jasne , tak na 10:00.Muszę kończyć do zobaczenia jutro !
Nie zdążyłam jej odpowiedzieć, a nasza rozmowa się zakończyła.
- kto to był - spytał Fun Ghoul
- Alex , pamiętasz ją ?
- Ta...tylko fajnie że nam przerwała.
Było mi smutno , ale nie mogłam przekroczyć pewnych granic. Frank siedział ze spuszczoną głową na łóżku i zastanawiał się nad czymś.Zrobiło mi się bardzo przykro więc podeszłam do niego i powiedziałam.
- Frank, naprawdę przepraszam!
Po tym bardzo chciałam płakać,przytuliłam chłopaka aby się trochę pocieszyć. Ale ta chwila trwała krótko, usłyszałam że ktoś puka do drzwi. Zostawiłam Franka i poszłam otworzyć z zapłakanymi oczami.Ku mojemu zadowoleniu stali tam pozostali członkowie zespołu, szybko przetarłam oczy, żeby nie dowiedzieli się co się stało/
- Gdzie byliście tak długo?
Rzuciłam się na szuję Mikeygo, widząc jak obrażony Gee idzie do swojej sypialni, a Ray w stronę salonu.
- Co jest Geremu? - spytałam się młodszego Waya
- To przez to, że nie potrafisz się zdecydować.Gadałem z Gerardem na wasz temat i ona naprawdę cię kocha, a ty tego najwidoczniej nie doceniasz. On tak się stara.
- Ale Mikey , Frank też mnie kocha, nie chcę złamać któremuś z nich serca. To byłoby dla mnie straszne!
- Pogadam jutro z Frankiem, co o tym myśli.
- Dziękuję Mikey !
Ucałowałam w polik wysokiego chłopaka i popędziłam do pokoju starszego Waya.Zapukałam ostrożnie i weszłam, gdyż nikt się nie odzywał. Na łóżku zobaczyłam leżącego Gerarda patrzącego jednocześnie przez okno na gwiazdy, z zapłakanymi oczami
- Gee!
Podeszłam do czarnowłosego chłopaka i złożyłam pocałunek na jego ustach.
- Przepraszam A.J , zachowuje się jak dupek!
- Proszę Cię nie mów tak , kocham.. - nie zdążyłam odpowiedzieć
- Ci..wiem co chciałaś powiedzieć , ja ciebie też kocham.
Pocałował mnie po czym objął i oboje zasnęliśmy.
niedziela, 25 września 2011
sobota, 24 września 2011
Prolog
Nagle poczułam , że ktoś mnie szturcha.Przewróciłam się na drugi bok aby zobaczyć kto to , otworzyłam lekko powieki.
- Wstawaj Alice ! - powiedział wysoki szczupły chłopak o czarnych włosach i bladej cerze.
- Jeszcze chwilkę !
Gee wyszedł z pokoju trzaskając drzwiami.Nagle usłyszałam krzyki , domyśliłam się że to właśnie Gerard który próbował mnie obudzić i Ray
- Ray , zrozum to! Ona nie chce wstać !
- A ty zrozum to , że nie możemy jej tu zostawić samej!
Ucieszyłam się na te słowa Raya . Kochany , tak się o mnie troszczył.
Po dwóch minutach postanowiłam wstać i iść się przebrać . Wzięłam moje ukochane czerwona rurki i ulubioną bluzkę . Po drodze do łazienki zauważyłam Mikeygo siedzącego przy stole z kubkiem kawy.Zdziwiło mnie jedno.. Gdzie był Frank?
- Zgadnij kto to?
Głos dochodził z za moich pleców.
- Frank?!
- Tak , to ja kochanie .
Uściskałam wytatuowanego chłopaka i ucałowałam go w jego ciepłe i delikatne usta .
- Wstawaj Alice ! - powiedział wysoki szczupły chłopak o czarnych włosach i bladej cerze.
- Jeszcze chwilkę !
Gee wyszedł z pokoju trzaskając drzwiami.Nagle usłyszałam krzyki , domyśliłam się że to właśnie Gerard który próbował mnie obudzić i Ray
- Ray , zrozum to! Ona nie chce wstać !
- A ty zrozum to , że nie możemy jej tu zostawić samej!
Ucieszyłam się na te słowa Raya . Kochany , tak się o mnie troszczył.
Po dwóch minutach postanowiłam wstać i iść się przebrać . Wzięłam moje ukochane czerwona rurki i ulubioną bluzkę . Po drodze do łazienki zauważyłam Mikeygo siedzącego przy stole z kubkiem kawy.Zdziwiło mnie jedno.. Gdzie był Frank?
- Zgadnij kto to?
Głos dochodził z za moich pleców.
- Frank?!
- Tak , to ja kochanie .
Uściskałam wytatuowanego chłopaka i ucałowałam go w jego ciepłe i delikatne usta .
Subskrybuj:
Posty (Atom)